Wczoraj wieczorem spadł śnieg :3. Cieszyłam się jak małe dziecko, miałam ochotę wskoczyć w jakąś zaspę :D. Mniej radośnie było na wczorajszym konkursie w Engelbergu. Po I serii Schlieri prowadził, ale w drugiej probie musiał się wywalić, dosyć poważnie. Był tak blisko od zwycięstwa ;C. Na szczęście ma tylko trochę siniaków, ale po upadku miał problemy z krążeniem i pluł krwią. Biedactwo. Ale pocieszam się tym, że dzisiaj wystartuje i będzie dobrze ^^. Ten upadek nie był jego błędem, po prostu w Szwajcarii walił ostro śnieg i na zeskoku się go nazbierało i tyle. Zresztą jak chcecie więcej się dowiedzieć to odsyłam was TU.
A Mateusz nadal mnie ignoruje. Trochę o nim zapomniałam, bo rzuciłam się do mojej ukochanej (jednej z wielu :P) książki. "Felix, Net i Nika oraz Pułapka Nieśmiertelności". Kocham ten tytuł, dowcipy Neta i ogólnie całą fabułę <3. Ostatnio, gdy rozmawiałam z mamą zeszło na temat jednej z nowszych części (Bunt Maszyn), którą chcę pożyczyć od koleżanki. Mama powiedziała mi, żebym się wstrzymała do Świat. Coś czuję, że w takim razie dostanę to pod choinkę :D! I jeszcze wiem o płycie Green Day'a, 21st Century Breakdown.
To tyle na dziś, moi drodzy, chociaż czuję, ze nikt nie odwiedza bloga :P
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz