Źle się czuję. Katar zapchał mi cały nos, nie umiem oddychać ._. . Dzisiaj w szkole było niezłe zamieszania, 3 klasa pisała próbne testy. Przenosiliśmy się z piętra na piętro, minął kawałek polskiego. Matko jak ja nie mogę tej Ulki. Cały czas się na mnie gapi złowrogo. Sama mam ochotę jej przyfasolić, jak Slasha kocham. Mateusz dzisiaj może ze 2 razy na mnie zerknął. Czemu ja go nie obchodzę?! W sumie to nie wiem tego, bo nawet nie rozmawiamy, pff. A chciałabym, tylko się cholernie wstydzę! Ciekawe jaka byłaby jego mina, gdyby się dowiedzial ile o nim wiem. Chyba by mu szczena opadła. Dostałam 4 z wuefu za bieganie, strasznie się cieszę :D :D. Myślałam, że będzie gorzej, bo bieganie to nie jest moja mocna strona, ale poszło nieźle. Mati miał na wuefie taki obcisłe spodenki, które fantastycznie okalały jego boski tyłeczek :3. Było na co patrzeć, oj było. Po 15 wróciłam do domu i migiem odgrzałam sobie zupę, podładowałam telefon, przebrałam się i wybiegłam na autobus. Okazało się, że źle odczytałam rozkład jazdy i autobus nie odjeżdżał o 15:38 tylko 15:58 i zdecydowałam się iść piechotą. Doszłam do szkoły w 3 piosenki Guns'ów, czyli coś koło 12 minut. 2,5 km w 12 minut :D. Właściwie to nie napisalam czemu poszłam znowu do szkoły-otóż sprzedawaliśmy na kiermaszu świątecznym podczas gdy odbywała się wywiadówka. Prawdopodobnie zebraliśmy coś kolo 5 stów przez godzinę. Najlepiej było jak wróciłam do domu. Mama popatrzyła do lodowki i zapytała sie mnie, czemu nie zjadłam rosołu. A ja zjadła, tylko wyszło na to, że nie ten co trzeba... Rosół sprzed TYGODNIA(!) trafił do mojego brzucha. Myślałam, że zejdę jak sie dowiedziałam xD.
Nie cierpię systemów liczbowych, tak na marginesie.
Przyjemnego wieczorku, Lilka.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz